Wyciekły plany dotyczące współpracy Facebooka z Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) w celu dezinformacji policji na platformie.

Facebook i DHS łączą siły w walce z dezinformacją

Szereg ujawnionych e-maili, dokumentów i notatek ujawniło, że Facebook współpracuje z DHS, aby zaostrzyć panowanie nad dezinformacją. Dokumenty publiczne z pozwu Facebooka również rzuciły nieco światła na tę współpracę.

Projekt ten ma formę portalu, za pomocą którego urzędnicy DHS w Agencji Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Infrastruktury (CISA) mogą komunikować się z pracownikami Facebooka. Gdy pracownik DHS natrafi na post, który uzna za dezinformację, może skorzystać z portalu, aby powiadomić Facebooka o tym poście, aby można było się nim odpowiednio zająć.

W tweecie dziennikarza śledczego Lee Fanga napisano, że „temat taki jak wycofanie się z Afganistanu, pochodzenie COVID, [i] informacje, które podważają zaufanie do instytucji finansowych” należały do ​​rodzajów treści, na które to kierowano współpraca. Fang jest także autorem przełomowa opowieść o tym incydencie z Przechwycenie.

instagram viewer

Ale Facebook nie jest jedyną platformą skupiającą się na dezinformacji. Fang zauważył również w swoim wątku na Twitterze, że ujawnione dokumenty ujawniły, że „Vijaya Gadde z Twittera… spotykał się co miesiąc z DHS w celu omówienia planów cenzury”.

Stwierdzono, że inne duże firmy również zajmowały w przeszłości stanowisko w sprawie dezinformacji (lub dezinformacji), takich jak Microsoft I Youtube.

Nowy portal DHS jest porównywany do nieudanej tablicy dezinformacyjnej Bidena

Źródło obrazu: Gage Skidmore/Flickr

Na początku 2022 r. prezydent USA Joe Biden ogłosił utworzenie „Rady Zarządzania Dezinformacją” we współpracy z DHS. Ale ta nowa rada spotkała się z dużym sprzeciwem zarówno ze strony prawicowych, jak i lewicowych zwolenników, którzy uważali, że rząd nie powinien mieć nic do powiedzenia w kwestii tego, co jest prawdą, a co nie.

Po zaledwie trzech tygodniach zarząd został zawieszony i od tego czasu został rozwiązany. Ale teraz jest oczywiste, dzięki wyżej wymienionym dokumentom, które wyciekły, że rząd USA nadal działa za kulisami z licznymi platformami mediów społecznościowych, aby rozwijać swoją kampanię przeciwko domniemanym dezinformacja.

Nowy portal DHS jest nadal kwestionowany

Nieustanne wysiłki DHS mające na celu cenzurowanie dezinformacji wzbudziły pytania opinii publicznej. Rząd USA nie zdefiniował jeszcze, czym jest dezinformacja, a element subiektywny tej kwestii może pozostawiać spore pole do pomyłek.

Kwestionowany jest również charakter tego przedsięwzięcia. We wspomnianym wątku na Twitterze Lee Fang zapytał: „Jak DHS uzasadnia swoją ewoluującą misję, od zwalczania zagranicznych grup terrorystycznych po nadzorowanie krajowych„ dezinformacji ”w mediach społecznościowych?”. Fang kontynuuje to, przypominając czytelnikom, że „agencja twierdzi, że źródłem są fałszywe informacje radykalizacji i przemocy”, co najwyraźniej odgrywa rolę w ich dążeniu do ściślejszej dezinformacji policja.

Policyjne działania dezinformacyjne będą nadal szeroko dyskutowane

Niezależnie od intencji DHS i współpracujących platform mediów społecznościowych, opinia publiczna nadal kwestionuje i krytykuje tę decyzję za wszystkie problemy, jakie może spowodować. Czas pokaże, jak to przedsięwzięcie się potoczy i czy naprawdę przyniesie długoterminowe korzyści użytkownikom Facebooka i Twittera.