Rozpoczęty w 2019 roku, przy czym Google Stadia zapowiadał się na szczyt gier strumieniowych. Promowana jako „Netflix of Gaming” z tytułami gotowymi do odtwarzania na dowolnym urządzeniu, Stadia była gotowa przed konkurencyjnymi produktami, takimi jak Microsoft xCloud i Nvidia GeForce Now.

Tyle że tak naprawdę nie było. W rzeczywistości Google Stadia grał w nadrabianie zaległości od czasu premiery. Poza okresem na początku 2020 roku, kiedy wydawało się, że wszystko idzie na jego korzyść, Google Stadia utknęło w martwym punkcie.

Ale to nie jedyny powód, dla którego anulowałem subskrypcję Stadia.

Dlaczego wybrałem Google Stadia w pierwszej kolejności

Mój powód, dla którego subskrybowałem Stadia, był prosty. Nie miałem zamiaru kupować PlayStation lub Xbox nowej generacji, kiedy zostały wydane. Przerwanie cyklu aktualizacji wydawało się mądrą opcją, nie tylko ekonomiczną, ale także ekologiczną.

Potężne serwery do gier przesyłające strumieniowo tytuły AAA przez Internet do Twojego domu bez konieczności stosowania specjalistycznego sprzętu. Czego nie lubić?

instagram viewer

W lipcu 2019 zamówiłem w przedsprzedaży Stadia Founders Edition. Wczesne zamówienie zapewniło pewne wczesne bonusy, takie jak dwie darmowe gry i wybór nazwy użytkownika. Uwzględniono również kilka bezpłatnych miesięcy subskrypcji, które po zakończeniu będą nadal wynosić 9,99 USD / miesiąc.

Warto zaznaczyć, że pomimo braku wymagań dla specjalistycznego sprzętu, do grania w tytuły Stadia na telewizorze potrzebne są urządzenia peryferyjne. Edycja Stadia Founders Edition zawierała Google Chromecast Ultra i pojedynczy kontroler Stadia. Do gier rodzinnych dodałem do mojego zamówienia drugi kontroler.

Związane z: Google Stadia, recenzja

Od samego początku Stadia była pod wrażeniem. Ale jego wady były aż nazbyt oczywiste. Obejmowały one (ale nie były ograniczone do):

  • Wąska biblioteka gier
  • Opóźnienie wejścia kontrolera
  • Frustrująco nieintuicyjne i szczerze mówiąc martwe podejście do udostępniania klipów
  • Początkowa niemożność aktywowania subskrypcji przez subskrybentów Founders Edition

Jako abonent światłowodowego łącza szerokopasmowego większość problemów z połączeniem nie dotyczyła mnie osobiście. Ale z pewnością wpłynęło to na wiele innych i spowodowało, że minimalny wymóg połączenia 10MB / s był całkowicie błędny.

Chociaż większość z tych problemów została rozwiązana po 18 miesiącach, Google Stadia nadal jest daleki od doskonałości. Tymczasem różne ogłoszenia Google od połowy 2020 roku sugerują, że stracili zaufanie. To nie jest niespodzianka, jak ja. Dlatego...

1. Google Stadia jest drogie

Nikt nie spodziewa się, że będzie mógł bezpłatnie przesyłać strumieniowo gry przez Internet. Ale kiedy płacisz regularną miesięczną subskrypcję w wysokości 9,99 USD, oczekujesz pewnego poziomu jakości.

Ze względu na (wciąż ograniczoną) bibliotekę gier, stabilność przesyłania strumieniowego i opóźnienia, nie wspominając o ograniczonych funkcjach, Stadia jest kosztowna. Jasne, dostajesz HDR i Dolby 5.1, ale w porównaniu do Xbox Live, Sklep Stadia jest rozczarowujący. To nie tak, że Google nie ma zasobów, aby konkurować.

Bezpłatna wersja próbna jest na pewno przydatna. To świetna okazja, aby zobaczyć, o co chodzi w Stadia. Ale bardziej prawdopodobne jest, że zachowasz subskrypcję, zapomniając o anulowaniu, niż dlatego, że tak bardzo lubisz Stadia.

Z mojego punktu widzenia jako właściciela Stadia Founder Edition mam z tego Chromecasta Ultra. Z drugiej strony mogłem zagrać w Farm Simulator za darmo, więc hm.

2. Granie bez konsoli nie jest tak dobre, jak się wydaje

Wszystko, czego potrzebujesz, aby grać w gry na Stadia, to połączenie internetowe, komputer lub urządzenie mobilne oraz kontroler.

Brzmi niesamowicie, ale prawdę mówiąc, gry na konsole nie są tak płynne i łatwe, jak powinny.

Włączenie telewizora / otwarcie przeglądarki w celu rozpoczęcia gry powinno być łatwe. Z jakiegoś powodu niezmiennie wydaje się to trudniejsze niż włączenie konsoli, czekanie, wkładanie dysku, czekanie…

Z Google Stadia można odtwarzać na dowolnym telewizorze, do którego można podłączyć Chromecast Ultra. Działa nawet na budżetowym Chromebooku lub skromnym komputerze Raspberry Pi. Pomimo tego, co wydaje się być idealną ofertą do gier, Stadia wydaje się po prostu uciążliwa.

3. Kontrolery Google Stadia są dziwne

Nie wynika to wyłącznie z możliwości przesyłania strumieniowego lub prostej procedury ładowania. Kontroler Stadia jest, szczerze mówiąc, mało inspirujący. W najlepszym wypadku kontrolery są po prostu właściwą stroną ergonomii, ale brakuje im szybkości reakcji, jakiej oczekujesz od kontrolerów PlayStation i Xbox. Chociaż nie mam wątpliwości, że mają prawie wszystkie te same kluczowe części, to tylko elementy wewnętrzne.

Na zewnątrz kontrolery Stadia wydają się tanie i słabe. Chociaż ładowanie przez USB typu C jest mile widziane, te kontrolery nie są wystarczająco wytrzymałe, aby przetrwać upadek lub uderzenie w gniewie.

4. Gry są drogie

Dzięki subskrypcji Google Stadia co miesiąc możesz dodawać do swojej biblioteki kilka gier. Jednak te tytuły nie są twoje. Raczej pozostają grywalne tak długo, jak długo trwa Twoja subskrypcja. W przypadku anulowania dostępne są tylko gry, na które wydajesz rzeczywiste pieniądze.

Ogólnie jednak gry są drogie.

Przykład: Monster Jam Steel Titans 2 kosztuje 39,99 USD na Stadia i tylko 29,99 USD na Steamie. Chociaż jest to tylko jeden tytuł, pokazuje zawyżone ceny w sklepie Stadia. Gry niezależne są tańsze, ale Google Stadia miało być o grach AAA. Możesz grać w wiele takich samych gier niezależnych na Androida.

Na domiar złego, Google wstrzymał teraz wewnętrzny rozwój gier Stadia. Wraz z zamknięciem Stadia Gaming & Entertainment (SG&E) Studios na platformę pojawią się tylko gry innych firm.

Oczywiście nie jest to sama katastrofa. Jednak ta decyzja zdradza brak zaufania do platformy, która jąkała się od samego początku. Aha, i SG&E nie wydało ani jednej gry na Stadia.

5. Google nie rozumie graczy

Oczywiście produkty cyfrowe powinny kosztować mniej niż wydanie fizyczne. Wzrost liczby stalowych książek i metalowych obudów do specjalnych edycji tytułów AAA dowodzi, że gracze nadal potrzebują wrażeń dotykowych związanych z otrzymaniem nowej gry.

Chodzi o to, że bardzo niewielu z tych graczy prawdopodobnie używa Stadia.

W międzyczasie Google Stadia było reklamowane jako rozwiązanie do cyklicznej aktualizacji sprzętowej konsol co około pięć lat. Powinno to uczynić ją atrakcyjną opcją dla zwykłych graczy.

Rzecz w tym, że Stadia wydaje się skomplikowana i powolna. Niewielu z tych graczy prawdopodobnie z niego korzysta.

A dzięki bibliotece gier, która pozostaje po pustej stronie, Google Stadia z trudem zdobywa przyczółek wśród którejkolwiek z publiczności. Na początku 2021 r. Na Stadia wydano zaledwie 179 gier. Z tej liczby prawie jedna czwarta została wycofana.

6. W Stadia występuje brak zaufania w całym Google

Wraz z pojawieniem się Amazon Luna, streamowaniem gier teraz częścią Xbox i zdobyciem udziałów w rynku przez Nvidia GeForce Now, nie jest zaskoczeniem, że Google Stadia powinno być pod lupą. Ten brak zaufania wydaje się jednak dość oczywisty dla abonentów.

Związane z: Czy to początek końca Google Stadia?

Jasne, istnieje coraz więcej dowodów na to, że Google od dłuższego czasu ma wątpliwości co do Stadia. Na szczęście tym razem wyprzedzam ich. Ja i Stadia skończyliśmy i oszczędzam ponad 100 dolarów rocznie. To powinno kupić przynajmniej kilka fizycznych gier na platformie, która obsługuje graczy.

Google Stadia: droga alternatywa dla włożenia dysku

Jasne, konsola za 500 USD z grami za 50-60 USD jest droższa niż 120 USD rocznie. Ale mając konsolę, którą posiadasz, możesz przynajmniej wybrać platformę i kupowane gry. Nie jesteś ograniczony do wąskiej biblioteki i niespełniających standardów funkcji.

Pismo było na ścianie Stadii prawie od premiery. Bez znaczącej zmiany w publicznym nastawieniu do usługi, jej największą szansą na przetrwanie jest integracja z Androidem lub Sklepem Play.

Więc wyszedłem. Stadia jest anulowana, tylko dwie gry, które kupiłem, pozostają dostępne i prawdopodobnie nie będę w nie grać.

„Netflix gier”? Google Stadia bardziej przypomina Blockbuster Video.

E-mail
Nvidia GeForce Now vs. Google Stadia: co jest najlepsze?

Nvidia GeForce Now i Google Stadia to dwie godne uwagi platformy do gier w chmurze. Ale który z nich jest najlepszy?

Powiązane tematy
  • Hazard
  • Google
  • Kultura gier
  • Transmisja strumieniowa gier
  • Google Stadia
O autorze
Christian Cawley (1448 opublikowanych artykułów)

Zastępca redaktora ds. Bezpieczeństwa, Linuksa, majsterkowania, programowania i objaśnień technicznych. Produkuje także The Really Useful Podcast i ma duże doświadczenie w obsłudze komputerów stacjonarnych i oprogramowania. Współtwórca magazynu Linux Format, Christian jest majsterkowiczem Raspberry Pi, miłośnikiem klocków Lego i fanem gier retro.

Więcej od Christiana Cawleya

Zapisz się do naszego newslettera

Dołącz do naszego biuletynu, aby otrzymywać wskazówki techniczne, recenzje, bezpłatne e-booki i ekskluzywne oferty!

Jeszcze jeden krok…!

Potwierdź swój adres e-mail w wiadomości e-mail, którą właśnie wysłaliśmy.

.