Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. wymagane pola są zaznaczone *

Wiele filmów na YouTube jest generowanych i promowanych przez osoby, które nie mają prawdziwej koncepcji prawdziwego świata lub fizyki, która nim rządzi!
Głupi jest jak głupi!
Gdybyśmy usunęli wszystkie etykiety ostrzegawcze ze wszystkiego, moglibyśmy zobaczyć, jak to rozwiązuje rzeczywiste życie!

Nie będę płacić za ŻADNE filmy itp. z którejkolwiek z ustalonych stron internetowych, ponieważ większość materiałów pochodzi z „nieznanych, być może„ głupich ”źródeł, a prawie każda dobrze zorientowana technologia IT może zmienić rzeczywistość tak, aby pasowała do ich planu.

W głosowaniu głosowałam na „nie”, chociaż jestem raczej na tym punkcie. Główny problem, jaki widzę, to AdBlock: ludzie cały czas narzekają na reklamy, ale to w jaki sposób treść się zwraca. Youtube nie jest organizacją charytatywną, jeśli nie mogą zarobić, jaką motywację ma Google do prowadzenia witryny?

Wolałbym opcje obsługi treści i jakie reklamy będą wyświetlane. Reklamy są ustalane automatycznie na podstawie śledzenia, wolałbym stronę z opcjami na moim koncie, która pozwala mi powiedzieć, o czym chcę usłyszeć, a także nałożyć ograniczenia czasowe. Są dwa kanały, które aktywnie wspieram, do tego stopnia, że ​​jeśli reklama nie zostanie wyświetlona po załadowaniu filmu, odświeżę się, aby go uzyskać. Mimo to wolę 30-sekundowe reklamy, będą tolerować minuty, ale dwie minuty i więcej nie chcę oglądać. Byłoby miło móc je trochę dostosować, a może zapłacić za usunięcie reklam.

instagram viewer

Naprawdę nie mogę się skupić na kimś, kto chce pobierać opłatę abonamentową za oglądanie filmów.
Przyznanie za filmy i programy telewizyjne jest zrozumiałe, ale YouTube jest / był, o ile go rozumiałem, sposobem na udostępnianie filmów.

Konieczność subskrypcji, aby oglądać kanał oznaczałaby, że chociaż mogę obejrzeć film i cieszyć się nim, nie będę w stanie udostępnić ten film wideo znajomym, zwiększając jego atrakcyjność, bez płacenia za oglądanie.

Mimo wszystkich niedogodności związanych z wyświetlaniem tych reklam przed filmami lub nawet w ich trakcie wymuszanie regularnej płatności (nawet niewielkiej) wydaje się małostkowe i chciwy, i moim zdaniem, ostatecznie zmniejszy liczbę ludzi, którzy widzą, że praca jest mniej trafień i mniej przychodu droga.

Plus fakt, że znaczna liczba tych pierwszych kanałów, aby włączyć opłaty abonamentowe, jest skierowana do dzieci, na przykład Sesame St.
Jest to naprawdę kiepski sposób wykorzystywania szantażu emocjonalnego, zmuszając rodziców do płacenia z góry, aby maluchy zobaczyły Elmo, Berta i Erniego w bałaganie za pomocą liter i cyfr.

Ten komentarz przyniósł ci litery N i O oraz cyfra 0,00 $

: O)

Jestem gotów zapłacić za niektóre rzeczy - na przykład webinarium i jego nagranie - lub panel dyskusyjny na temat związany z moją pracą lub hobby. To nie jest tak naprawdę robione przez ciebie, ale poszczególne strony internetowe.

YouTube odcisnął swoje piętno na bezpłatnych treściach. Nie dostarczyli treści, tylko dystrybucję i przechowywanie. Kto korzysta? Po co będą opłaty (jeden kanał, wiele lub wszystkie)? W przypadku nowej treści lub istniejącej?

W obecnej formie nie płaciłbym za YouTube.

Jeśli stałby się biblioteką medialną, mogę zapłacić za taką usługę online.

Problem ten ma wiele aspektów. Jeśli zapytasz prostą odpowiedź, odpowiedziałbym, że nie. Po co płacić za coś, co już dostajesz za darmo. Nikt by tego nie zrobił, prawda? I to nie tak, że ludzie, którzy publikują filmy, nie mogą zarabiać pieniędzy. Do tego właśnie służą dodatki wideo i słyszałem, że niektórzy ludzie zarabiają setki do tysięcy dolarów dziennie. Z drugiej strony, jeśli byłaby to jedyna opcja (tj. Płacenie i oglądanie), miałbym wątpliwości. Mogę za to zapłacić, ponieważ większość moich znajomych publikuje tam filmy, a oni mogą z tego skorzystać. Wreszcie pojawia się opcja, za którą niektóre filmy są płatne, a inne nie. W takim razie mogę powiedzieć, że nie zapłacę, przynajmniej nie za wszystko. Jeśli wiem, że jakieś wideo jest bardzo popularne (coś w stylu Gangnam Style), mógłbym zapłacić, aby je obejrzeć, ale ogólnie rzecz biorąc, to nie. Jedną rzeczą, którą Youtube musi opracować, aby zapłacić za każdy film, jest Program Podglądu Treści, w którym mogę obejrzyj część filmu, a jeśli mi się spodoba, zapłacę, aby obejrzeć go całkowicie, ale poza tym mogę go zostawić.

Nie jest tu jasne, o jakich kanałach mówimy? Do kogo trafiają te pieniądze?

Jeśli mają kanały profesjonalnie produkowanych treści, w których dochody są wykorzystywane na wypłatę dla producentów i oczywiście Google może również mieć cięcia, następnie pod warunkiem, że treść jest dla mnie interesująca, zgodziłbym się zapłacić, chociaż wolałbym płacić za określone klipy niż mieszkanie opłata. Co więcej, musi istnieć możliwość pobrania i zachowania zawartości, którą właśnie zapłaciłem za prawo do oglądania i nie powinienem płacić dodatkowo za przepustowość za każdym razem, gdy chcę widok. Dodatkowo te kanały płatne musiałyby być wolne od reklam.

Z drugiej strony, jeśli muszę teraz płacić za nielegalnie skopiowane treści filmowe / muzykę lub domowe gadżety, to nie, nie jestem skłonny zapłacić.

Ponadto, jeśli producenci dobrych treści nie otrzymają cięcia wpływów, a wszystko trafi do Google, ja również nie zapłacę.

Nie. Chociaż YouTube jest dobrą usługą, jedynym kanałem, który bardzo mnie interesuje, jest „fizyka minuta”. Przez większość czasu po prostu wygłupiam się, oglądając AMV-y i recenzje gier wideo / oprogramowania, których nie będzie wiele przegapić, jeśli całkowicie wycofam się z YouTube'a. Nic osobistego, ale nie zapłacę, ponieważ nie korzystam z usługi zbyt często. Jeśli mogą przekonać ludzi, że nowy model płatnej subskrypcji dałby coś twórcom filmów / właścicielom kanałów, jestem pewien, że więcej osób chciałoby się subskrybować. Treść jest królem. Treści YouTube są generowane przez użytkowników. Jeśli im się nie spodoba, mogą przejść do jednej z wielu alternatyw.

YouTube i Adobe nie mają ze sobą wiele wspólnego, poza tym, że są kluczowymi graczami w ekosystemie technologii medialnych. Ale ich ewoluujące strategie pokazują zmianę, którą coraz więcej firm w mediach i technologiach postrzega jako kluczową część swojej przyszłości: subskrypcje. Podkreślają podstawową rzeczywistość dla wszystkich w tym biznesie i pokrewnych: w świecie, w którym prawie zawsze jesteśmy online, zmiany zachodzą w szybszym tempie.

Po pierwsze, YouTube: olbrzymia jednostka wideo Google planuje odwrócić się, przynajmniej w niewielki sposób, samą podstawą swojego istnienia do tej pory. Stworzy „kanały” oparte na subskrypcji - czyli kolekcje treści, za które, jak ma nadzieję, ludzie będą płacić bezpośrednio, w przeciwieństwie do reklam.

To nie powinno nikogo dziwić. YouTube, który stał się domyślną witryną do przesyłania i wyświetlania filmów wideo, eksperymentuje z usługami premium opartymi na reklamie jako modelu biznesowym. Jak dotąd Peter Kafka nie poinformował o tym dobrze w All Things Digital. Logicznym eksperymentem jest wypróbowanie modelu płatnych kanałów wideo, takich jak HBO, a ostatnio Netflix zrobili: zachęcali ludzi do regularnego wysyłania pieniędzy w zamian za treści, których nie mają nic przeciwko wsparciu.

Dla wielu producentów wideo YouTube może stać się źródłem dodatkowych dochodów, podobnie jak gazety starają się przywrócić część swoich utraconych (papierowych) subskrypcji online za pośrednictwem zapłat. A nawet lepiej, może to stać się pierwszym krokiem w opóźnionym procesie uwolnienia telewizji kablowej i satelitarnej, które zmuszają klientów do płacenia za wszelkiego rodzaju kanały, których nie chcą, aby uzyskać te, które oglądają.

Oczywistym pytaniem jest, czy YouTube może zaoferować coś, co ludzie naprawdę chcą w ten sposób wesprzeć, i czy twórcy treści online również zobaczą wystarczająco dużo plusów. Spodziewałbym się, że Google wpompuje poważne pieniądze w operację, przynajmniej na początku. Jednak pokolenie osób oglądających wideo przyzwyczaiło się do YouTube jako usługi bezpłatnej lub z reklamami. Jestem agnostykiem, sceptycznie nastawiony do perspektyw, ale cieszę się również z tego rodzaju eksperymentów.

Podobnie intryguje mnie - i bardziej sceptycznie - zmiana strategii Adobe. Firma zapowiedziała, że ​​przestanie sprzedawać prawie wszystkie swoje detaliczne (w pudełkach i pobrane) oprogramowanie i przeniesie swoje główne produkty - PhotoShop, Illustrator, InDesign, AfterEffects i Dreamweaver - w modelu „opartym na chmurze”, w którym klienci mogliby pracować na mieszanej platformie stacjonarnej / internetowej za miesięczną opłatą. To, co było znane jako „Creative Suite”, będzie odtąd nazywane „Creative Cloud” - platforma oprogramowania, która będzie wymagała dostępu szerokopasmowego połączenie i będzie kosztować około 50 USD miesięcznie dla indywidualnych użytkowników (70 USD dla witryn firmowych wymagających narzędzi administracyjnych) i 20 USD miesięcznie dla jednego użytkownika podanie.

Dla osób, które absolutnie muszą korzystać z tych produktów i rutynowo aktualizować do najnowszych wersji, 600 $ rocznie będzie dobrą okazją. Zastanawiam się jednak, co ludzie, którzy dobrze sobie radzą ze starszymi wersjami oprogramowania komputerowego Adobe, zdecydują, kiedy konieczna będzie aktualizacja. Założę się, że wielu z nich szuka alternatyw.

Jako użytkownik Linuksa moje opcje zawsze były bardziej ograniczone, ponieważ Adobe w najlepszym razie traktuje Linuksa jako biednego pasierba.) Tymczasem LifeHacker pomaga sugeruje sposoby „zbudowania własnego pakietu kreatywnego Adobe z bezpłatnym i tanim oprogramowaniem”. Ponownie, dla niektórych użytkowników Adobe, nie ma poważnych alternatyw dla oryginały; dla reszty z nas jest ich mnóstwo.

Oczywiście ruch Adobe nie jest wyjątkowy. Firmy zajmujące się grami od kilku lat próbują nakłaniać swoich graczy do systemów hybrydowych. Microsoft, król oprogramowania komputerowego, poczynił coraz większe kroki w tym kierunku, ostatnio ze swoim produktem Office 365, choć nadal oferuje podstawowe wersje na komputery.

Może to przebiegać w obie strony; Konkurent biurowy Google, Google Docs, może działać offline. Wszyscy wkraczają na wszystkich, próbując wszystkiego, aby zobaczyć, co zadziała - a to tylko przyspieszy.

W tej chwili na YouTube nie ma nic wartego subskrypcji, IMHO. Lubię wyruszać w podróż umysłową, słuchając muzyki lat 50. i 60., słyszałem prawdziwych twórców pamięci. Ale nie zapłacę. Nie mam telewizji kablowej / satelitarnej, OTA i Internetu. Podejrzewam, że coś darmowego zastąpi YouTube, jeśli Google przyjmie tylko subskrypcję.

Z przyjemnością zapłaciłbym za treści premium, jeśli nie mogę dostać ich gdzie indziej za darmo i jeśli są w rozsądnej cenie. Na przykład, jeśli ESPN oferował gry na żywo za pośrednictwem Youtube za 5-10 USD (zamiast kabla) a miesiąc, chętnie bym to zapłacił, a jeśli kanał Discovery lub History miałby wszystkie swoje programy za kilka dolarów miesiąc. Patrzę na to bardziej jak zamiennik Netflix niż tradycyjne filmy. W przypadku większości tradycyjnych kanałów YouTube nie widzę, aby działało to dobrze, chociaż na pewno są pewne kanały, za które chętnie zapłaciłbym, ale po prostu wyłączam AdBlock na Youtube, aby wspierać twórców zamiast.

Tak, tak. Zawartość YouTube ma wartość, a ja już szeroko korzystam z kanałów i subskrypcji. Chcę, aby osoby odpowiedzialne za pracę, którą lubię, kontynuowały produkcję.

W rzeczywistości już bezpośrednio przyczyniłem się do moich ulubionych producentów treści, zarówno poprzez darowizny Paypal, jak i zakupy. Ponieważ jestem niechętnym do blokowania reklam, bezpośrednie wsparcie jest jedyną opcją, która jest dla mnie naprawdę otwarta.

Żaden z obecnych kanałów płatnych nie jest dla mnie tak interesujący i jestem o wiele mniej zainteresowany wsparciem usługi Google niż osób, ale jest mnóstwo treści na Youtube, które zasługują na moje pieniądze i uwagę bardziej niż cokolwiek, co obecnie jest nadawane lub telewizja kablowa.

Jak zawsze w tym, treść jest królem. Mogę z łatwością spędzić wiele godzin, przeglądając filmy z YouTube za darmo, ale chciałbym zapłacić trochę opłata za kanał, jeśli dała mi wiele filmów, których nie mogę dostać gdzie indziej i były na gwarantowanym wysokim poziomie jakość. Przekonanie, że jest tak wiele rzeczy, zajęłoby mi wiele czasu.

Wszystko zależy od treści i tego, czy mnie interesuje i / lub czy jest to coś, co nie jest powszechnie dostępne wszędzie. Myślę, że prawdopodobnie jest podobny do wszystkich innych płatnych usług przesyłania strumieniowego, więc jeśli cena jest odpowiednia, a treść jest atrakcyjna, mogę.

Wyobraź sobie konsekwencje posiadania płatnej opłaty abonamentowej za każdą podsekwencję w YouTube, nikt nie użyłby jej o wiele mniej filmy „pay-per-view”, ponieważ Internet jest kwintesencją uzyskania dostępu do najbardziej trywialnej rutyny: oglądania, czytania, wysyłanie..etc. Google, najbardziej znany z narzędzi typu open source, będzie sprzeczny z misją polegającą na udostępnianiu użytkownikowi niezbędne rzeczy i przejście na poszukiwanie zysków od ich lojalnych osób zagroziłoby ich wizerunek.

Nie, z pewnością nie. Zrobię to tylko, jeśli wolno mi również legalnie pobierać filmy, w przeciwnym razie poszukaj innej bezpłatnej opcji. W końcu internet to więcej darmowych rzeczy. Jeszcze jedna rzecz: filmy na Twoim rurze nie są produkowane przez Google, ale przesyłane przez jego użytkowników, więc zawsze istnieje szansa na znalezienie alternatywy. Znalazłem alternatywy dla iGoogle i Google Reader.

Absolutnie nie. Wiele lat temu przestałem oglądać tradycyjną telewizję satelitarną / kablową, ponieważ podobały mi się szersze opcje, jakie miał do zaoferowania YouTube. Mógłbym obejrzeć dziesiątki krótkich klipów, które były bardziej zainteresowane moim czasem, gdy zobaczyłem jeden odcinek telewizyjny, który mógł mi się podobać lub nie.

Zawsze byłem kimś za darmowymi alternatywami i chociaż rozumiem, że Google po prostu próbuje zarobić trochę pieniędzy na YouTube, nie zapłaciłbym za żaden z tych kanałów. Proste. Prawie wszystkie kanały, które oglądam, są krótkotrwałe, więc i tak prawdopodobnie nie wpłynęłoby to na mnie zbytnio.

Na skraju tego, że reklamy YouTube i płatne subskrypcje wymknęły się spod kontroli, mam wrażenie, że kolejna witryna hostująca filmy zyskałaby na popularności.